Upiory, które paraliżują Twoje życie #odkrywaniesiebie

Upiory, które paraliżują Twoje życie #odkrywaniesiebie

*

Narodziny to początek zbierania doświadczeń, których konsekwencje będziemy ponosić przez całe nasze życie. Każdy rodzi się z pewnością siebie godną Dziecka Króla, ale dorośli i rówieśnicy mniej lub bardziej świadomie sprowadzają nas do parteru i tylko to jaką siłę wynosimy z domu stanowi o tym jak o sobie myślimy, jak siebie postrzegamy. Pisałam już o tym TUTAJ. Dzisiaj zajmiemy się tym, co blokuje naszą siłę, naszą wartość i jak się z tym zmierzyć. W toku rozwoju uczymy się odpowiadać na rzeczywistość. Niestety najczęściej jest to podyktowane naszymi mechanizmami obronnymi, których skutkiem ubocznym jest mniej lub bardziej trwałe zniekształcenie rzeczywistości. Czasem do tego stopnia są ugruntowane  i zadomowione w naszym życiu, że wywołują też zmiany psychosomatyczne, choroby.

*

 

Strach/Lęk

To jeden z pierwotnych odruchów w skutek, którego człowiek zamiera sparaliżowany, bądź rozpoczyna ucieczkę często na oślep i bez celu. Ten mechanizm obronny, ma ratować życie, ale jeżeli występuje u ciebie ciągły lęk przed przyszłością, to jest to irracjonalne i psychiatria nazywa to lękiem i wyróżnia kilka rodzajów, ale o tym kiedy indziej. Strach przed tym czego w zasadzie nie ma, ale nam się wydaje, że może się pojawić. Czy znasz to uczucie? Pojawia się w chwili kiedy należałoby coś zrobić, za coś się zabrać, gdzieś pójść, a ty znajdujesz tysiące wymówek, aby nie zrobić nic. Jednak pamiętaj brak działania, też ma konsekwencje. Czasem do chęci ucieczki dochodzi jeszcze kilka objawów somatycznych: potliwość, kołatanie serca, przyspieszony oddech.

Jak sobie poradzić? Przede wszystkim małymi kroczkami, ale takimi naprawdę maleńkimi. Ta metoda jest dobra niezależnie od tego jak bardzo strach i lęk zaburzają twoje funkcjonowanie. Wyznacz sobie mały cel, który sprawi, że poczujesz się lepiej, że odzyskujesz władzę nad tą chęcią zakopania się w książkach, pod kołdrą, w serialach i działasz. To klucz do pozostałych metod radzenia sobie z lekiem jak aktywność fizyczna, racjonalizowanie obiektu strachu czy po prostu odcięcia się od źródła tego co wywołuje to uczucie.

*

Poczucie winy

 

To nie to samo co wyrzuty sumienia, ale jak najbardziej jest z nim związane. W wyniku dojrzewania emocjonalnego i społecznego, kształtowane jest sumienie. Kiedy popełnimy błąd wyrzuty sumienia pozwolą nam twórczo odpowiedzieć, wyciągnąć wnioski i żyć dalej. Kiedy dokonamy czegoś niewłaściwego odczuwamy właśnie wyrzuty sumienia, jednak zdarza się tak, że pojawia się to uczucie zanim czego ś dokonamy lub z powodu, który w rzeczywistości nie istnieje. Może się też zdarzyć, że ktoś wmawia nam konieczność odczuwania takich wyrzutów, choć tego powodu nie ma i nasze (dobrze ukształtowane) sumienie mów nam co innego. To już jest tym irracjonalnym poczuciem winy, które sprawia, że karzemy siebie i innych za coś, czego nie ma. To jest tą zmorą, która sprawia, że życie szarzeje, a każdy powód do radości staje się jeszcze większym powodem do odbycia kary. Osoby żyjące z ciągłym poczuciem winy nie potrafią rozkwitnąć, nie są zdolne do radowania się życiem , tym co widzą, co robią, z kim się spotykają. Wciąż są przekonane, że muszą za coś pokutować. Że nie są warte życia w radości i poczuciu szczęścia. Jest to mechanizm, który ma normować życie społeczne, ale staje się separatorem, który oddziela “ofiarę” od społeczeństwa. Poczucie winy jako chroniczne uczucie paraliżuje. I co smutniejsze w 90% przypadków uaktywnia się na skutek relacji z inną osobą, która tę nieracjonalną winę buduje, podtrzymuje, i wciąż podsyca, sama karmiąc się chwałą, człowieka “moralnie wyższego”. Oczywiście to błędne przekonanie, ale nie o tym mówimy  teraz. Jeśli należysz do osób, które wciąż chcą na coś zasłużyć, albo uważają, że powinni wykonywać takie czy inne zadanie, bo inaczej inni ludzie pomyślą, że jesteś złym człowiekiem, to…

NAJWYŻSZA PORA przyjrzeć się swojemu myśleniu i przeanalizować konkretne sytuacje. Czy moje odczucia, subiektywne wrażenia są adekwatne do sytuacji? Może nie potrafisz opowiedzieć na to pytanie? To potrzeba konsultacji z kimś bezstronnym. Warto też przyjrzeć się środowisku rodzinnemu z jakiego pochodzisz, bo może tam wykształcone zostały jakieś mechanizmy obronne skutkujące permanentnym poczuciem winy? Jeśli nawet w tej kwestii będzie się pojawiał problem, to znaczy, że zranienia są bardzo głębokie i warto poradzić się kogoś zaufanego, kto z miłością i spokojem oceni nasze nastawienie.  W szczególnych wypadkach trzeba się udać do psychoterapeuty lub psychiatry, gdyż czasem do terapii należy włączyć farmakologię. Z nadmiernym poczuciem winy wiąże się ciągłe unikanie wszystkiego, co mogłoby je zwiększyć. A ponieważ prawie wszystko może się stać przyczyną bólu i cierpienia spowodowanego poczuciem winy, to osoba zmagająca się z tym wycofuje się z życia społecznego, unika kontaktów towarzyskich, co wywołuje kolejne wyrzuty sumienia i wpada w błędne koło.

Gniew

To swoisty stan, w który dajemy (bądź też nie) się wprowadzić. Wiąże się ściśle ze złością, czyli tą z emocji, która jest naszą naturalną, odruchową odpowiedzią na niesprawiedliwość, krzywdę. Pojawia się wtedy, gdy ktoś zawiedzie nasze zaufanie czy oczekiwania.Złość to szybka odpowiedź, a gniew to pielęgnowana złość. Gniew zaburza nasze spojrzenie na rzeczywistość. Bywa też tak, że gniew narasta stopniowo wskutek niezaspokojenia ważnych potrzeb. Ukrywa się często w zakamarkach naszej świadomości i podświadomości. Wychodzi w najmniej oczekiwanym momencie i rozwala cały misternie budowany spokój w drobny mak. Jeśli doświadczyłaś choć raz wybuchu złości i gniewu, to wiesz jak ciężko jest go opanować. Wiesz, że zachowuje się jak lawina i może zniszczyć wszystko na swojej drodze. To dlatego tak ważne jest panowanie nad emocjami, nad tym jak reagujemy na zdarzenia codzienności.

Jak sobie radzić? Na początek czeka Cię praca nad uważnością. To oznacza, że każdego dnia koniecznie musisz sprawdzać w jakich okolicznościach pojawia się u Ciebie uczucie złości, co ją wywołuje, jak długo trwa.  Trzeba to zapisywać. Możesz w specjalnie do tego przeznaczonym zeszycie, który kupisz i przeznaczysz na pracę na swoim rozwojem, a możesz notować po prostu w kalendarzu. Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim na to co wywołuje u Ciebie najpierw zniecierpliwienie, a potem złość. Kiedy takie sytuacje mają miejsce, jakie okoliczności temu towarzyszą, Czy to jest jakoś skorelowane z Twoimi posiłkami czy ilością wypitych płynów. Następnie wychwyć moment granicy twojego panowania nad emocjami. Kiedy czujesz, że jeszcze chwila a nie będziesz mogła odwrócić swojej uwagi na neutralne tory. Wychwycenie takiego momentu jest zazwyczaj kluczowe! Wtedy przychodzi pora na techniki relaksacyjne i nauczenie się odwracania swojej uwagi o tego co jest budulcem, swoistym paliwem dla złości i gniewu.

*

Te 3 zmory to nie wszystko, w kolejnym artykule znajdziesz informacje o żalu, poczuciu niesprawiedliwości, opuszczeniu, wstydzie i depresji. A teraz zapraszam Cię do materiałów – ćwiczeń, które pomogą w pracy nad tymi emocjami, uczuciami. Uporanie się ze zmorami jest niezbędne by móc odkrywać siebie w pełni, by odzyskać radość i poczucie szczęścia.