Mechanizmy obronne, które ograniczają Twoją wolność i poczucie szczęścia cz.1 – Wybacz sobie i innym

Mechanizmy obronne, które ograniczają Twoją wolność i poczucie szczęścia  cz.1 – Wybacz sobie i innym

  Jaką kobietą jesteś, jaką się stajesz? Jesteś pewna siebie, swoich wyborów decyzji, swojej atrakcyjności? Dajesz siebie innym, jesteś otwarta, szczera i ciepła. Delikatna ale konkretna? A może nie do końca, może jest coś co Cię ogranicza, coś co nie pozawala Ci pokazać światu Twojej prawdziwej twarzy i ukrywasz się za twardą skorupą złośliwości, hardości, nieposkromionej chęci kontroli wszystkiego i wszystkich, którzy Cię otaczają? Czy za planami, które tworzysz i doskonałą organizacją nie kryje się potrzeba zapewnienia sobie bezpieczeństwa, a każda nawet drobna zmiana w planach wywołuje niepokój, lęk?

misilapma_mechobronne1

   Skąd te pytania? Ponieważ ja do niedawna czegoś podobnego doświadczałam, może w mniejszym stopniu, ale jednak. Mając zaplanowany dzień, tydzień, miesiąc czułam się bezpieczna i … szczęśliwa. Zmiany podawane z odpowiednim wyprzedzeniem wprowadzałam ze spokojem, schody zaczynały się jak nagły telefon czy sms informował o wolnym popołudniu czy nieoczekiwanych zajęciach. Pierwszą reakcją była złość i niepokój, dopiero po kilku minutach docierało do mnie, że wszystko jest ok. Oczywiście bez przesady, nie zawsze tak było, nie dotyczyło to każdych zmian. Kiedy to znikło? Nie tak od razu, to był proces, którego sobie nawet nie uświadamiałam. We wcześniejszych postach wspominałam o zaufaniu jako ważnym fundamencie, na którym warto budować małżeństwo. Otóż po poznaniu mojego przyszłego męża odkryłam, że można mu zaufać, tak całkowicie, tak do końca. A w zasadzie, to On obdarzył mnie tym zaufaniem do męża.

Większość mechanizmów obronnych zamyka nas zabierając wolność do odkrycia tego co jest po drugiej stronie krat…
Większość mechanizmów obronnych zamyka nas zabierając wolność do odkrycia tego co jest po drugiej stronie krat…

„Wynurzając się” chcę podkreślić jak ogromną wagę ma uświadomienie sobie źródła naszych zachowań. Bo jeżeli jesteś mega-dobrze-zorganizowana i masz super poukładane życie ułożone w kostkę jak świeżo wypraną bieliznę, to po zajrzeniu w głąb siebie możesz doświadczyć niepokoju. Niepokoju, jaki skrywasz, jaki Cię ogranicza i nie pozwala na pełne poczucie szczęścia i wolności. Niepokoju, który jest Twoim wewnętrznym wrogiem i któremu, poprzez przestrzeganie własnych surowych reguł, wciąż się usprawiedliwiasz. Na pierwszy rzut oka nikt go nie dostrzega, nawet Ty, bo jest z Tobą od zawsze (!!!) Jest mechanizmem obronnym jaki wytworzyłaś, aby najpierw jako dziecko nie odczuwać zbyt boleśnie poczucia winy, że np. czegoś nie zrobiłaś (a tak naprawdę dopilnowanie tego leżało w obowiązkach rodziców), albo już właśnie jako dziecko MUSIAŁAŚ stać się dorosłą i sprostać przerastającym możliwości dziecka obowiązkom. Może spotkało Cię coś trudnego, ktoś Cię zranił niekoniecznie fizycznie, ale przy braku prawidłowego wsparcia od opiekunów, przyjaciół uciekłaś w uporządkowany świat planów i list zadań. Tymczasem zasługujesz na coś lepszego, na poczucie szczęścia i spokoju bez wyrzutów sumienia i lęku. Nie wszystko od Ciebie zależy, nie na wszystko masz wpływ i najwyższa pora wybaczyć sobie i innym, że coś nie wyszło 😉 Jesteśmy dobre i warte dobrego i pięknego życia pełnego szczęścia i miłości, dlatego należy zmierzyć się z przeszłością i ją zaakceptować. Dopiero wtedy będzie można stanąć pewnie na obu nogach i podejmować zadania codzienności zgodnie z założonym planem ale również z otwartością na zmiany, które są nieuchronne.


  Zostawiam Cię teraz z myślami o źródle Twojej potrzeby ścisłej organizacji życia i kontrolowania wszystkiego. Myślę, że raz w miesiącu będzie wpis o mechanizmach obronnych w jakie uciekamy, aby tylko nie zmierzyć się z rzeczywistością i nie stać się ludźmi … wolnymi i szczęśliwymi.

test_strz_szary



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

20 + = 22