Mechanizmy obronne, które ograniczają Twoją wolność i poczucie szczęścia cz.2 Żyj uważnie!

Mechanizmy obronne, które ograniczają Twoją wolność i poczucie szczęścia cz.2 Żyj uważnie!

  Kolejny raz pochylam się nad tym skąd czerpiemy naszą kobiecą tożsamość. W poście o śpiącej królewnie i Shreku była mowa o kobietach w naszej historii, które kształtowały nas pośrednio i bezpośrednio. Dziś wejdziemy głębiej w zachowania poprzedniczek i ich bliskich. Skupimy się na zranieniach, które blokują nas i wymuszają zachowanie krzywdzące również innych. To znaczy, na tym, że coś błahego pozornie nic nie znaczącego, może mieć wpływ na losy i zachowania kobiet w kilku pokoleniach.

krzesla

  Kobieca psychika od początku swojego kształtowania się jest niezwykle delikatna i coś co dorosłym może wydać się świetnym żartem, małą dziewczynkę zrani tak mocno, że skutki tego będzie odczuwać nawet w dorosłym życiu. Co jest o tyle trudne do zidentyfikowania, że dzieci nie są świadome ani swoich potrzeb ani tego co się dzieje w ich wnętrzu. To dorośli uczą je świata i tego zewnętrznego, groźnego, pełnego i piękna i niebezpieczeństw, ale uczą również świata wewnętrznego. I w tym momencie pewnie wymiękną mężczyźni czytający ten wpis… 😉 Otóż tu jest widoczna jedna z wielu różnic dzielących kobiety i mężczyzn. Z reguły wewnętrzny świat męski ma dość prostą budowę, choćby był nie wiem jak głęboki, to i tak pozostanie prosty i logiczny. Tymczasem u kobiet… hmmm. Umówmy się, elementy jak zdarzenia, emocje, ludzie, więzi rodzinne, sąsiedzkie, koleżeńskie, zmiany hormonalne wynikające z cyklu, wykształcenie, doświadczenia, plany, marzenia i potrzeby małe i duże i inne… są. Są i krążą zmieniając położenie i zależność od pozostałych elementów. A ta sieć powiązań i wzajemnych zależności jest jedyna i niepowtarzalna dla każdej z nas niczym DNA. Takie jesteśmy i to jest piękne, to jest po coś! Bo jesteśmy wyjątkowe! Ale wracając do dzieciństwa, to jeśli inna kobieta nie nauczy małej dziewczynki wykorzystywać jej naturalnych zdolności, umiejętności, nie zostanie dostrzeżona jako ktoś wyjątkowy i ważny, to pozostanie w jej wnętrzu pustka i dysharmonia. A ponieważ nikt nie lubi pustki, to w jej miejsce z pewnością pojawi się jakiś element zastępczy, coś co “wytłumaczy” dziecku niezrozumiałą rzeczywistość. Nasi pradziadkowie, dziadkowie a nawet rodzice ciężko pracowali, żeby zapewnić rodzinie utrzymanie i nikt ich nie uczył co należy dziecku mówić, jak dbać o jego prawidłowy psychiczny rozwój i nie ma w tym nic złego, naprawdę. Co jednak nie zmienia faktu, że w dziecięcych główkach i sercach pozostają rany i pustka. Aby odnaleźć się w świecie dziecko a potem młody człowiek tworzy mechanizmy np. projekcji. Wówczas żal, pretensje i niezaspokojenie potrzeb dzieciństwa i młodości, które “zawdzięcza” rodzicom, przenosi na męża/żonę, a jeśli oni uciekną, to na dzieci.

20150423_172721

 Często w mediach słyszymy o tym jak rodzice przenoszą na dzieci realizację swoich niespełnionych marzeń i zmuszają je do uczestniczenia w niechcianych zajęciach. Ba! Nawet do udziału w konkursach. Ten mechanizm właśnie tak działa. Własne niezaspokojone potrzeby, lęki, nieprawidłowo poprowadzone trudności, za których winę ponoszą dorośli, przerzucone zostają na… własne dzieci. W mniejszym lub większym stopniu i dlatego już w tych małych ludziach od początku rozwijają się błędne reakcje. Dlaczego? Ponieważ i dzieci muszą sobie jakoś poradzić z trudnościami jakie stawiają im rodzice, muszą w jakiś sposób odpowiedzieć na nieuzasadniony, ale również często nieświadomy atak. Rodzice przypisują dziecku swoje lęki, zachowania, motywacje tych zachowań i atakują. Dlaczego to mechanizm obronny? bo, np matka broni się przed własnymi złymi, negatywnymi emocjami, za które czuje się winna. Np. ogarnia ją zniecierpliwienie, frustracja czy nawet agresja. Podświadomie wie, że to złe, ale znacznie łatwiej jej zaatakować dziecko niż na kilka chwil zatrzymać się i uświadomić jakie emocje nią targają, wziąć głęboki oddech i się uśmiechnąć i… przerwać to przenoszenie złych emocji, reakcji w rodzinie.

filizanki

  I w takim zakręconym świecie kształtuje się delikatna psychika małej dziewczynki (chłopców tez, ale o tym innym razem :P), a potem wzrasta młoda kobieta, która nie potrafi się odnaleźć w świecie, która nie potrafi budować prawidłowych relacji, ani ich utrzymać, która nie zna swojej wartości i nie umie jej w sobie obronić. Dlatego tak ważne jest “uważne życie”, pozwalające dostrzegać w samym sobie obszary nad którymi warto popracować, aby z każdym dniem stawać się bardziej sobą, człowiekiem, kobietą wolną, szczęśliwą, prawdziwie dającą życie i odpoczynek bliskim. To się nie stanie samo i z dnia na dzień, ale warto świadomie żyć i wciąż wzrastać ku dobremu 😉