Pierwsza rocznica, pierwsze zamknięcie i otwarcie na to co przed nami

Pierwsza rocznica, pierwsze zamknięcie i otwarcie na to co przed nami

    Niedawno pisałam, że mija rok od zamieszkania na jednym z osiedli w Gliwicach, a tymczasem nadszedł też czas naszej pierwszej rocznicy ślubu. Od teraz już nic nie będzie pierwsze, ale kolejne we wspólnej walizce naszego małżeńskiego bagażu doświadczeń.

   A co było pierwsze? Pierwsze były wschody słońca, pierwsza tęcza po burzy, pierwsze domowe ciasto, pierwsze ciasto, pierwsze małżeńskie śniadanie, wakacje w górach, spotkania z bliskimi i znajomymi, pierwsze katary i przeziębienia, świąteczne obżarstwa i wieczory wypełnione spokojem i czułością w ciepłym blasku świec.

wschodslonca

Pierwsze były też pory roku 😉 pierwsze lato wraz z wyjazdem na pustkowie w górach,

Bez nazwy

pierwsza jesień z wrzosem na balkonie,

Bez nazwy4

pierwsza zima i spacero-wędrówki z kijkami po poligonie

Bez nazwy2

i wreszcie pierwsza wiosna, piękna, kapryśna, zmienna ale tegoroczna wyjątkowo usłana kwiatami 🙂

Bez nazwy3

 Jak przetrwać rok? Zabrzmiało jak nie lada wyczyn 😛 chyba oglądam za dużo seriali w których małżeństwo kończy się najpóźniej (!) po 8 miesiącach… Nie wiem czy jest jakiś złoty sposób (może go odkryję na 10 rocznicę), ale wiem, że był on równie trudny, ciężki, nieprzewidywalny co piękny, ekscytujący, ciekawy, dobry i co najważniejsze rozwijający i budujący dla nas obojga. Problemy i trudy codzienności wspólnie pokonane umacniają, wiążą nas jeszcze bardziej. Podobnie jak chwile beztroski, spokoju, radości, głupawki i optymistycznego spojrzenia w przyszłość. Wszystko to się przeplata, jedna warstwa nakłada na drugą i scalają się jak w sypanej szarlotce z grysikiem. Dobre momenty dają siłę, by przetrwać te ciężkie, a one z kolei pozwalają docenić czas spokoju. Wszystko oprószone grubą warstwą miłości, bliskości, zaufania i wiary. Wiary, że damy radę, że razem ogarniemy to co nas czeka i zawierzenie Jemu… Temu, który nie pozwolił na zwątpienie i stale umacnia.

Co przywracało nam siłę i spokój? Jakie chwile umacniały?

  • spacery
  • wspólne czytanie
  • niekończące się rozmowy
  • spokojne godziny spędzone na kawie, filmie
  • wyjaśnianie nieporozumień do końca i zostawianie za sobą
  • podejmowanie wspólnych decyzji o nowych wyzwaniach
  • wspólna praca nad czymś ważnym
  • warsztaty w jakich razem uczestniczymy
  • określanie czasu kiedy będzie on tylko dla nas
  • wspólna modlitwa

Wszystko to było bardzo ograniczone zarówno kwestią lokalu, finansami jak i brakiem czasu. To elementy naszej rzeczywistości, ale wiem, że są różne patenty.

Jeśli chcesz i możesz, to podziel się w komentarzu, bo warto korzystać ze sprawdzonych sposobów 😉



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

47 + = 56