Małżeńskie zamyślenie cz.8 O tym dlaczego bycie (nie) szczęśliwym zależy od naszych relacji.

Małżeńskie zamyślenie cz.8 O tym dlaczego bycie (nie) szczęśliwym zależy od naszych relacji.

  Nareszcie przyszła do nas wiosna. Piękna, kapryśna, zmienna ale coraz cieplejsza:) Jak nas uczą od dzieciństwa – wszystko budzi się do życia. Każdy ma w obowiązku czuć tę energię, to galopujące szczęście i entuzjazm do życia. Tymczasem ja mam to w nosie. I to nie tylko teraz, ale od zawsze na wiosnę zwalniałam. Zaczynałam spektakularnie jakąś chorobą i wycofaniem z życia towarzyskiego (o ile można powiedzieć, że takowe posiadam 😛 ) i wszelkiej aktywności. Potem chodziłam przez wiele dni senna, bez motywacji i inspiracji. Aż nastawał dzień, w którym było mi na tyle źle, niewygodnie, niekomfortowo, że podejmowałam decyzję, że pora z tym skończyć i rozpocząć… autoterapię. Tak rozumowo podchodziłam do tego, że pora się obudzić i dołączyć do entuzjastów wiosny i nowego życia. Jednak zauważyłam, że gdzieś po drodze gubię poczucie szczęścia. A przecież jestem szczęśliwa. Mimo trudności i perypetii zdrowotnych jestem cholernie szczęśliwa!

slubnybukiet_M8

  Z czego wynika to poczucie szczęścia lub jego brak? Otóż od tego czy pozostajemy w dobrej relacji z innymi. Bo człowiek jako istota społeczna może odnaleźć siebie wyłącznie w odniesieniu do Stwórcy lub/i do innego człowieka. Tylko w takim kontekście istota ludzka staje się pełnym człowiekiem. Dlatego tak ważne jest pozostawanie w relacji z rodziną, mężem, żoną, sąsiadami, wspólnotą, grupą dzielącą nasze zainteresowania itp. Czasami w pracy udaje się zbudować bliskie relacje polegające na wzajemnym, szczerym wspieraniu i otwieraniu się na potrzeby drugiego człowieka. Jednak musimy uważać na to czy rzeczywiście ta relacja, w która inwestujemy jest dobra. Tak dzisiaj łatwo w głodzie uczuć wpaść w błędne koło oszustwa tychże uczuć i tkwić w tym wiele lat, a to zniewala i zabija w nas godność i uniemożliwia dalszy rozwój.

recejoliimamy_M8

  Zapraszam Cię teraz do zrobienia herbaty lub kawy, tudzież soku i zastanowienia się czy wszystkie relacje w jakich jesteś są dobre, czy jest jakaś, która ma znamiona nieprawidłowej, takiej, która bardziej Cię więzi, zniewala, frustruje i wywołuje w Tobie inne złe emocje. A może wokół Ciebie są ludzie pozornie szczęśliwi „single” albo w małżeństwie, mający dobra pracę, albo wręcz przeciwnie ma problem z zatrudnieniem i z ułożeniem codziennych zadań. Może te osoby usiłują na Tobie wywrzeć jakąś postawę czy zachowanie, które Ci nie odpowiada i z niewiadomego powodu nie możecie dojść do porozumienia? Może to problem w Tobie i Twoim podejściu do innych, a może to w tej osobie? W tym drugim przypadku czasami warto otwarcie porozmawiać o swoich odczuciach. Bez strachu przed ośmieszeniem, ale jeśli to nie pomoże, to dla własnego spokoju dobrze by było zrezygnować z zabiegania o trwanie tej relacji. Naprawdę!

Trwanie w relacji, która zniewala i zamyka na inne, jest błędną drogą, a to od Ciebie zależy, czy będziesz wolny i szczęśliwy.