Złodziej pospolity i złodziej tajniak

Złodziej pospolity i złodziej tajniak
  W moim życiu bardzo wiele się teraz dzieje. Z jednej strony szukam pracy i to nie jakiejkolwiek, ale mam konkretny typ, jasno określony. A z drugiej strony, życie prywatne, rodzinne i nieco w nim komplikacji. Pojawiła się też myśl stworzenia i zrealizowania pewnego projektu, o którym pewnie jeszcze opowiem 😉 Jednak tematem dzisiejszego postu będą wymówki jakie znajdujemy sami dla siebie, podczas realizacji założonych celów. Mam nadzieję, że wykonaliście swoje koło życia i odpowiedzieliście na pytania. Dlaczego mam nadzieję? Bo od samego czytania postów Wasze życie się nie zmieni. Od patrzenia na monitor komputera, tabletu, komórki nie będziecie bliżsi spełnienia swoich marzeń czy planów. Dlatego jeśli jeszcze z jakiegoś powodu nie wykonaliście podziału swojego życia na sfery, zapraszam Tutaj. Jeśli natomiast już takie koło życia macie sporządzone i odpowiedzi na pytania zapisane, to zajmiemy się tym wszystkim, co nam przeszkadza w realizacji naszych celów.
 
 
 
   Znasz to poczucie, że niby wszystko ok, ale niepotrzebnie oglądasz kolejne sezony ulubionego serialu nic w tym czasie nie robiąc? Zakupy w kolejnym centrum handlowym też nie były takie konieczne, zwłaszcza jak zmarnowało się tam kilka godzin, prawda? Proszę, abyś teraz wzięła/wziął czystą kartkę i w 5 punktach zapisał/a swoje „przeszkadzacze” takie zielone stworki-potworki, zmory codzienności, które odbierają Ci poczucie pełnej radości z dobrze wykorzystanego dnia. Poniżej zamieszczę przykłady złodziei czasu, pewnie macie też kilka innych swoich, bo każdy z nas jest inny i dla każdego marnowanie czasu jest czymś innym. Ważne jest, aby obok zapisanych przeszkadzaczy zapisać ile czasu w ciągu dnia na to poświęcacie, a następnie ile to czasu w ciągu tygodnia. ZAPISZ koniecznie te cyfry, niechaj to wreszcie do nas dotrze.
 
Złodziej pospolity – to oczywiste pożeracze czasu, nie trzeba nikomu tłumaczyć
  1. Telewizja
  2. Portale społecznościowe
  3. Leniuchowanie, obijanie się w domu
  4. Plotkowanie (czy to przez internet, telefon czy osobiście przy kawusi)
  5. Brak organizacji przewidzianych zadań do wykonania.
Złodziej – tajniak – to takie pochłaniacze czasu, które uważamy za wręcz potrzebne, konieczne, zdrowe itp.
  1. Dojazdy – tak, jeśli dojazd do pracy, na dodatkowe zajęcia zajmuje więcej niż 30 min w jedną stronę to może warto przemyśleć zmianę (pracy lub miejsca zamieszkania) albo inną konfigurację, np. takie ułożenie kolejności zadań, aby dojazd zajmował mniej czasu.
  2. Oszczędzanie – kupujesz kilka produktów, bo taniej? A po co Ci 5 jogurtów, 6 serków, 3 kg cytryn, itp.? Przecież to się zepsuje i będziesz musiała/musiał jechać po kolejne super okazje i postać w ogonku. Albo sprzedaż przez internet używanych przedmiotów. Zarobisz 5-10 zła ile czasu zajmie dopracowanie oferty, zrobienie i wrzucenie zdjęć? Nie mów tylko, że 15 min…
  3. Przemęczenie – tak, jak jesteś zmęczony/a, to masz mniej energii, na codzienne sprawy, a przez to zajmują Ci one więcej czasu. A poza tym jak nie dośpisz i nie dojesz, to wcale nie będziesz lepszym pracownikiem, żoną/mężem, matką/ojcem itd.

   To kilka przykładowych złodziei, co Ty jeszcze dopisałbyś/dopisałabyś do nich?

  
 
Ja wprawdzie nie mam telewizora i bardzo mi z tym dobrze 😉 ale znalazłam sobie inny pożeracz czasu, a mianowicie filmy i seriale w internecie. Jeśli w ciągu dnia oglądam 3-5 odcinków i przy tym sprzątam, gotuję, piszę, czytam, piorę, i robię kilka innych rzeczy, to ok, ale jeśli się złapię, na tym, że zamiast robić coś produktywnego zaparzam kolejny kubek kawy (no jakże przy tym kuszącej aromatem i smakiem), rozsiadam się na łóżku i 2 godzinę robię jedno wielkie.. NIC, to w pewnym momencie zaczynam czuć, że coś jest nie tak. W końcu wcale nie byłam zmęczona i nie potrzebowałam chwili wytchnienia, to po prostu leniuchowanie. A tyle miałam zaplanowane na ten czas 😛 Na całe szczęście takie chwile słabości nie zdarzają mi się często, za to motywują do pracy nad sobą!
 
A jak to u Ciebie wygląda? Idealnie wykorzystujesz czas i nie pochłaniają Cię podstępni złodziej? Czy też czasami się im poddajesz i potem czujesz małego kaca czaso-moralengo?
Jeśli już macie zapisane to w punktach wraz z określeniem czasu, podsumujcie to i zastanówcie się co w ciągu tego czasu można zrobić, co pomogłoby Wam w realizacji marzeń, planów. To niesamowite ile godzin tygodniowo marnujemy, minuty przeciekają przez palce i kumulują się w…czas, który teraz możemy sobie jakoś zaplanować 😉
 
 
 
 
W kolejnych postach przyjrzymy się kolejny raz naszym celom i tym czym już teraz dysponujemy. Teraz Wam życzę powodzenia w coraz efektywniejszym zarządzaniu czasem, weekend to dobra okazja do przemyśleń i zaplanowania zmian, czego i sobie życzę 😉