Jak rozpoznać kryzys w związku i zwycięsko z niego (WSPÓLNIE) wyjść?

Każdy związek żyje własnym życiem, własnym rytmem i nie warto na siłę wszystkiego przyspieszać, bo akurat teraz nam tak wygodnie, albo mamy własne indywidualne plany, więc małżeńskie sprawy muszą poczekać, albo wręcz przeciwnie, bo w porównaniu z …( i tu najlepiej podać imię najmniej lubianego kolegi/ koleżanki) nie mamy mieszkania, samochodu, zwierząt, dzieci, urody i talentu. I tu można w nieskończoność wymieniać czego nam brakuje i co „koniecznie MUSIMY”, a to w rzeczywistości jest bezcelowe. Związki (nie tylko) małżeńskie stają też wobec określonych trudności do pokonania. Konkretne etapy ich rozwoju wyznaczają momenty charakterystycznych kryzysów. Teraz jednak to takie niemodne i niewłaściwe mówić o kryzysach, problemach, więc ujmę to inaczej:

Każdy związek dorasta do momentu kiedy musi podjąć wezwanie i przejść na kolejny etap rozwoju.

PO CZYM ROZPOZNAĆ, ŻE TO JUŻ KRYZYS, a nie zwykłe zmęczenie codziennością?

Poniżej znajduje się kilka pytań, na które warto szczerze odpowiedzieć TAK lub NIE i zapisać liczbę poszczególnych odpowiedzi:

  • Czy często jesteś rozdrażniona/y słowami, zachowaniem, czy obecnością współmałżonka?
  • Czy odczuwasz, że wasza bliskość psychiczna to już przeszłość, że oddaliliście się od siebie?
  • Czy odczuwasz niepokój i niechęć podczas kontaktów intymnych?
  • Czy ostatnio spędzacie razem mniej czasu, albo wcale?
  • Czy przestaliście już ze sobą rozmawiać tylko po to, żeby dowiedzieć się co słychać?
  • Czy wasze kontakty słowne ograniczają się do spraw formalnych i organizacji życia?
  • Czy odczuwasz, że wasze codzienne problemy to przede wszystkim jej/jego wina?
  • Czy przestaliście rozmawiać o waszej przyszłości?
  • Czy ostatnio częściej samodzielnie podejmujesz decyzje dotyczące was obojga?

Jeżeli odpowiedziałaś/eś TAK minimum 3 razy, to zadaj sobie pytania 1) od jak dawna tak się dzieje i 2) co wydarzyło się ostatnich tygodniach w waszym życiu, że zaistniała obecna sytuacja? Prawdopodobnie doświadczacie, lub wkrótce zaczniecie doświadczać silniej konsekwencji kryzysu, bo to on jest przyczyną tego co odczuwacie, tego co was rozbija.

Czy to coś złego, czy to wasza wina? ABSOLUTNIE NIE!!! To coś normalnego, codzienność każdej relacji, każdego bliskiego związku. Co więcej, na każdym etapie waszej więzi, trzeba pokonać innego rodzaju kryzys. Czego innego doświadczają młodzi małżonkowie, którzy właśnie wspólnie zamieszkali i oddzielają się od (nad)opiekuńczych rodziców, tworząc własną podstawową komórkę społeczną. Czym innym żyją rodzice nastolatków, kiedy jedno z nich jeszcze traci pracę, a zupełnie co innego kiedy dzieci opuszczają dom rodzinny i na nowo trzeba się uczyć życia tylko we dwoje.

Jedna para przechodzi przez pierwsze kryzysy gładko, bez potknięcia, za to po kilkunastu latach bardziej dotkliwie odczuwają zmiany, drudzy z kolei na początku „szarpią się” ze sobą, zmagają z emocjami i własnym egoizmem, za to później mają już wypracowane sposoby na poradzenie sobie w trudniejszych momentach wspólnego życia.

ILU MOŻNA SIĘ SPODZIEWAĆ KRYZYSÓW?

Czy to tylko 2 albo 3 w ciągu całego związku?

NIE! To przynajmniej … 10! Ta liczba mówi o takich charakterystycznych momentach w życiu absolutnie każdej pary, która zamierza spędzić ze sobą życie. Poniżej wymienię te podstawowe, za tydzień je omówię, ale już dziś poznasz proste sposoby na uniknięcie eskalacji skutków takiego kryzysu, czyli co zrobić, żeby było łatwiej, żeby zwycięsko wyjść z takich sytuacji.

  • Moment wspólnego zamieszkania
  • Pojawienie się pierwszego dziecka.
  • Narodziny kolejnych dzieci.
  • Wiek średni.
  • Wyjście dzieci z domu.
  • Choroba lub śmierć małżonka.
  • Strata dziecka, lub bliskiej osoby z rodziny(poronienie, śmierć, aborcja, emigracja jednego z małżonków).
  • Trudności finansowe.
  • Traumatyczne wydarzenie.
  • Brak potomstwa.

W każdym wymienionym momencie można wyróżnić przynajmniej jeden rodzaj kryzysu, ale o tym szerzej za tydzień 🙂

SPOSOBY NA ZWYCIĘSKIE PRZEJŚCIE PRZEZ WYZWANIA zwane kryzysami:

  • Pod żadnym pozorem nie prowadź rozmów w silnych emocjach – w czasie kryzysu wszystko może denerwować, wszystko może być przyczyną rozdrażnienia, kłótni. Zatem nawet rozmowy o codziennych obowiązkach mogą zranić, bo zbyt duży emocjonalny ładunek w waszych myślach może włożyć w usta nieodpowiednie słowa, raniące, których po kilku minutach będziecie żałować. Zanim cokolwiek powiesz pomyśl i weź 3 głębsze oddechy.
  • Zaprzestaj szukaj winnych sytuacji, która Cię irytuje – może okazać się, że nikt nie jest winny, albo oboje w równym stopniu, ale nie o to chodzi. Trzeba w tym momencie nauczyć się przechodzić nad tym, bo ważne jest szukanie rozwiązań problemów, a nie winnych.
  • Zapomnij o tym co było – obecną trudna sytuację rozwiązuj argumentami z obecnego czasu, bez uporczywego powracania do zamierzchłej przeszłości pełnej wybaczonych (?) błędów. To nie rozwiązuje obecnego problemu, a jedynie zaostrza konflikt.
  • Jeśli pojawia się nowy problem, to w miarę możliwości rozwiązujcie go „tu i teraz” i starajcie się zapomnieć, bo jutro może urosnąć do rozmiarów katastrofy, a dojdą do tego kolejne sprawy do rozwiązania.
  • Kiedy rozmawiacie, to niech mówi jedna osoba, jak skończy to druga. Przerywanie sobie nawzajem rozprasza i utrudnia dojście do porozumienia.
  • Zakończenie wielu sporów wymaga ustąpienia obu stron, kompromisu, a czasem zgody na błąd drugiej osoby, żeby wasz związek wygrał, a nie ego! Oczywiście bez późniejszego wypominania, że „ja to ustąpiłam Ci tyle i tyle razy, to teraz pora na ciebie!”

 

(…) Miłość nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego. Miłość nigdy nie ustaje(…)

Kor 13, 4-8

 

Jakie Ty znasz sposoby na zmniejszenie napięcia złych emocji, na ich wygaszenie podczas Waszych ciężkich chwil?

Podziel się, każdy nowy sposób może się komuś przydać, może akurat teraz bardzo tego ktoś potrzebuje!