W jaki sposób mówić, aby polepszyć nasze więzi, relacje?

Każdego dnia, zaraz po przebudzeniu rozpoczynamy komunikację z całym światem. Przeciągamy się, ospale zmierzamy do łazienki i już wtedy informujemy, że rozpoczynamy dzień, dopiero wstaliśmy i jeszcze nie wszystko do nas dociera przed wypiciem porannej kawy. Ale jak informujemy, skoro nie wypowiadamy żadnego słowa? Mówimy o tym poprzez gesty, przeciąganie, ziewanie, pochylenie głowy w drodze do łazienki, powłóczysty krok, „przyćpane” spojrzenie 😉

Cały czas, w każdej sekundzie komunikujemy coś światu, ludziom, którzy są wokół nas. W 80% robimy to bezwiednie, nie panując nad tym, ale to właśnie te informacje zazwyczaj decydują o jakości naszych relacji.

Jeśli rozmawiamy z mężem, żoną, bratem, siostrą, przełożonym w pracy, podwładnymi, sąsiadami, z panią z warzywniaka, to komunikat jaki od nas wychodzi możemy podzielić na werbalny i niewerbalny, a niewerbalny jeszcze na mowę ciała i głos (tembr i modulacja).

Mowa ciała. Co znaczą nasze gesty? Collins A. w: Człowiek i natura 2(19)/2002
Mowa ciała. Co znaczą nasze gesty? Collins A. w: Człowiek i natura 2(19)/2002

 

Komunikacja niewerbalna czyli wszystko co dotyczy naszego głosu oraz mowy naszego ciała. Dziś skupimy się na głosie. Modulacja, ton, tembr, głośność czy mówienie na wdechu, tak charakterystyczne dla filmowych amantów (nic nie brzmi tak cudnie, jak I love you “na wdechu” :P). Kiedy się zakochujemy, dokonujemy tego w 99% na podstawie mowy ciała i właśnie głosu. Na tysiące sposobów potrafimy urzekać słowem, nie tylko poprzez treść, ale sposób mówienia. Potrafimy też tonem głosu sprawić przeogromną przykrość. W głosie też ujawniamy pewność i wiarę w to co mówimy. Trzeba dużo pracować, żeby ukryć naszą ewentualną niepewność. Warto zatem zwrócić uwagę w jaki sposób bliscy do nas mówią i … nie olewać tego, tylko zareagować. Jeśli wyczuwamy, że coś może być nie tak, to działajmy!

Ogromne znaczenie ma wszystko to, czego nie mówimy, ale jak przekazujemy.

Możemy powiedzieć żonie, że „Wspaniale wygląda” w taki sposób, że wolałaby się zapaść pod ziemię, niż to usłyszeć. Proste słowo „Dziękuję” również może oznaczać „Weź spadaj”, a może wyrazić naszą radość i szczerą wdzięczność za choćby każdy drobiazg. Kiedyś ironia była zarezerwowana dla tych inteligentniejszych i wykształconych, więc zwykli śmiertelnicy nie musieli zaprzątać sobie głowy aż takim rozróżnieniem czy komunikaty jakie do nas docierają są spójne czy też nie. Teraz wspomniana ironia niestety służy do poprawienia swojej samooceny poprzez poniżenie drugiej osoby. Jeśli stosujemy ten wybieg wśród bliskich znajomych i stanowi to zwykły sposób rozmowy, to nie będę się czepiać. Można i tak … Jednak jeśli to zaczyna wykraczać poza „paczkę” przyjaciół i w taki sposób rozmawiamy w pracy, w rodzinie, to z pewnością prędzej czy później pojawią się z tego powodu problemy.

Brak spójności w komunikatach zawsze rodzi niepokój, nieufność, jest wręcz aspołeczny. Dlatego zadbajmy o to, by nasza postawa w rozmowie była jasna, czytelna, otwarta. To ogromnie pomaga przy rozwiązywaniu konfliktów i trudnych sytuacji w rodzinie. Co więcej, naszą postawą i tonem głosu możemy wpłynąć na kiepski nastrój drugiej osoby. Każdy z nas zna przynajmniej jedną taką osobę, w towarzystwie której zawsze nam się robi weselej, radośniej, relaksujemy się i naładowani tym pozytywnym kontaktem możemy na nowo podjąć trudy codzienności. Stańmy się dla naszych bliskich taką ostoją. Nie jest to łatwe, bo my też mamy swoje humory, ale gwarantuję, że się opłaca. Jak rozpoczynacie dzień? Czy to pośpieszne ubieranie, szykowanie i krótkie PA! Czy staracie się gestem, ciepłym słowem przekazać życzenia „Dobrego dnia”? A gdyby tak wstać te 5 min wcześniej i wspólnie wypić kawę, skubnąć śniadanie? Jak Ty byś się czuł/a tak rozpoczynając dzień? Co dało by to jej/jemu, gdyby poprawić wasze wspólne bycie ze sobą o taki poranny rytuał? A może macie coś swojego wypracowanego?

A jak witacie się po powrocie do domu? Czy to zdawkowe “Cześć”, czy długie przytulenie? Czasami wystarczy wejść do domu po zajęciach, pracy i nie wzdychać wymownie (kobiety tak potrafią:P), że obiad wprawdzie jest, ale pranie nie zrobione, podłoga nie zmyta, a po tym obiedzie lepiej do kuchni wchodzić, bo rozpacz jeszcze nas dopadnie. I już całodzienny stres przenosimy na popołudnie. Ucieszmy się z tego co jest, zmuśmy się do uśmiechu, podziękujmy. Ogarnąć mieszkanie można godzinę później, albo następnego dnia. Albo odwrotnie jeśli to my czekamy z obiadem, to ucieszmy się ze … spóźnienia (bo mamy więcej czasu dla siebie, albo na dopracowanie posiłku), z przyjścia na czas (to ogromna przyjemność wracać do domu i zobaczyć że ktoś czeka i się cieszy z naszej obecności). Poczekajmy z ogłaszaniem problemów, opowiadaniem o sobie, przywitajmy się. W końcu od rana się nie widzieliśmy. Każdy miał swoje obowiązki, zadania, byliśmy w kontakcie, ale jednak oddzielnie. Wypada się przywitać i uradować sobą 😉 Mężczyźni mniej, to kobiety specjalizują się w wypowiadaniu swojego niezadowolenia już od progu i to bez słów. Pomruki, wzdychanie, dezaprobata w tonie głosu, nie wspominając o … przewracaniu oczami.

Grzecznie pytam się: Po … grzyba Ci to?

Przecież nic tym nie osiągniesz. Nie tędy droga! Cokolwiek w sobie dusisz od kilku godzin, może to jeszcze poczekać parę minut.

Kłopotliwych kwestii nie można poruszać w biegu, bez przygotowania, bez stworzenia dobrych warunków dla skutecznego porozumienia.

 

Praca:

  • Wchodząc do miejsca pracy i mówiąc „Dzień dobry”, „Cześć” uśmiechnij się, spróbuj powiedzieć to kończąc na wyższym dźwięku (warto poćwiczyć w domu!)
  • Jeśli chcesz coś przedstawić pracodawcy, zespołowi, klientowi, to mów krótkimi zdaniami, odrobinę głośniej i z lekkim uśmiechem (to da wrażenie większej pewności siebie)
  • Ironiczne uwagi zastąp konkretnymi informacjami, które pomogą rozmówcy
  • Podczas rozmowy telefonicznej mów również krótkimi zwięzłymi zdaniami, uśmiechaj się i ogranicz wzdychanie (jest to bardzo deprymujące dla rozmówcy)

Dom:

  • mów łagodniej, ociepl ton głosu
  • zwiększ ilość „magicznych” słów i mówiąc je kończ na wyższym dźwięku (jest to lepiej odbierane przez rozmówcę zarówno w kontakcie bezpośrednim jak i podczas telefonicznej rozmowy)
  • Zastąp wzdychanie informacją co Cię martwi i jak widzisz rozwiązanie
  • Bardzo głośne mówienie, krzyk z drugiego pokoju zastąp wiadomością bezpośrednią wypowiedzianą ciszej, spokojniej (to skuteczniejszy sposób na realizację tego co zamierzamy osiągnąć w samej treści komunikatu)

Komunikacja niewerbalna to dla mnie temat rzeka, ale na dziś to tyle jeśli chodzi o możliwości głosowe jakimi możemy wpływać na nasze otoczenie.

Już wkrótce przejdziemy do mowy ciała. Do zobaczenia!