Tagi

, ,

Udostępnij na:

Jak długo jesteście razem? 4 lata, może 5 , 10 może już 15? Dzieci już dorastają, pracę masz stabilną, już sporo osiągnęłaś zawodowo i znasz swoją wartość, ale jak wchodzisz do domu, to coraz częściej ogarnia Cię zniecierpliwienie? Niby wszystko chodzi jak w zegarku, ale mąż bez przerwy pracuje, dzieci albo na zajęciach pozalekcyjnych, albo zamknięte w pokojach udają, że się uczą. Jednak czujesz się nie jak żona i matka dbająca o ciepło domowego ogniska, ale jak automatyczny uzupełniacz braków w lodówce połączony ze sponsorem markowych ciuchów i chłopiec do bicia dla sfrustrowanych nastolatków w jednym. A gdzie w tym wszystkim jest on, mąż, mężczyzna z którym zaplanowałaś kiedyś życie? Otóż jest, ciężko dla was pracuje, widać też jego wkład w wasze wspólne życie dzięki wyrzuconym śmieciom czy wypełnionym zadaniom, które ma powierzone. A może wręcz przeciwnie? Nie ma go, nie angażuje się w nic, nie obchodzą go dzieci, dom, Ty i pracuje po 14 godzin dziennie, dziwiąc się, że po powrocie zastaje bałagan i zimny obiad?

woman-1006100_1920

Brzmi znajomo? To najprawdopodobniej kryzys, kolejny z momentów niezwykle trudnych w związku i w dodatku podstępny. Skrada się i niepostrzeżenie zabiera Twoje szczęście, Twoje poczucie bezpieczeństwa i pewność dobrej decyzji. Nagle orientujesz się, że właśnie takiej relacji, takiego związku chciałaś uniknąć, ale niestety stał się Twoim udziałem.

Wpis o przyczynach i ogólnych skutecznych sposobach na kryzys znajdziesz Tutaj

O trudnościach na początku małżeństwa, związku możesz przeczytać w artykule „Jak przetrwać…”

Z kolei żeby zobaczyć jakie zmiany niesie ze sobą narodzenie pierwszego dziecka zajrzyj do tekstu „O tym jak nie zwariować”

SKĄD SIĘ TO BIERZE? DLACZEGO TAK TRUDNO TO ZAUWAŻYĆ WCZEŚNIEJ?

  • Osiągnęliście stabilność sytuacji finansowej – dzięki temu, że oboje pracujecie, albo jedno z was i rozsądnie odkładacie oszczędności na wspólne wakacje, możecie powiedzieć, że przestaliście się martwić o to czy powiążecie koniec z końcem do pierwszego

  • Unormowaliście wychowawcze zadania w domu – nawet jeśli na początku były jakieś problemy, to razem poradziliście sobie i dzieci dobrze się rozwijają, uczą i dzięki wspólnej strategii uniknęliście paru błędów wychowawczych

  • Udało się wam zwiększyć pewność siebie, dzięki stabilności zawodowej – na początku małżeństwa było ciężko, trzeba było się dostosowywać do wymagań przełożonych, ale teraz, to Wy jesteście na ich miejscu i wyznaczacie innym obowiązki. Liczne szkolenia i awanse sprawiły, że czujecie się pewnie nie tylko jako pracownicy, ale przede wszystkim jako kobieta i mężczyzna spełniający się zawodowo. Coraz mniej potrzebujecie (pozornie) wzajemnego wsparcia, bo wiecie że dacie radę

  • Odsunęliście na dalszy plan rodzinne wyjazdy, integrujące w zamian wyjazdów do ekskluzywnych kurortów – kiedy byliście sami, a później jak dzieci były małe, wystarczały wam wyjazdy pod namiot, kemping, na kajaki, a teraz nie wypada powiedzieć w pracy, o takich wakacjach, bo co sobie pomyślą, a dzieci muszą się też czymś pochwalić w szkole

  • Zamieniliście wspólny czas, wspólną zabawę na pracę – weekendowe, wieczorne zabawy, gry planszowe, wycieczki piesze, rowerowe … no cóż muszą poczekać, praca w końcu nie poczeka, a dzieci mogą, ale czy na pewno?

  • Zaniechaliście okazywanie sobie zainteresowania, uwagi, ciepła, czułości – nie ma na to czasu, dobrze, że choć śpicie we wspólnym łóżku, bo na zwykłe przytulenie nie ma nawet okazji, ciągle się mijacie w domu.

  • Skoncentrowaliście całą swoją uwagę, czas w domu i wszystkie wysiłki na dzieciach, obowiązkach szkolnych i wychowawczych

heart-947441_1920

Cokolwiek się dzieje w Twoim małżeństwie, to czas na zmiany, czas na rozpoczęcie walki o waszą relację.

Dlaczego walkę? Bo najpierw trzeba przełamać swoje obawy, swój egoizm i zrobić pierwszy krok, potem kolejny i następny i … nieważne ile ich będzie, jeśli kochasz, to wiesz, że warto i znajdziesz w sobie siłę na odrodzenie waszego związku. Z kryzysów wychodzi się wspólnie, ale to jeden z małżonków go pierwszy zauważa i albo walczy, albo odchodzi poszukać nowszego modelu.

CO TERAZ? JAKI PLAN WDROŻYĆ? JAK URATOWAĆ TWOJE MAŁŻEŃSTWO, RODZINĘ?

  1. Zacznijcie rozmawiać – jeżeli to konieczne, to poczekaj nawet do późnych godzin nocny, żeby z mężem, żoną wypić herbatę, zjeść kolację (choć ta godzina jest niewskazana 😉 )

  2. Zastanówcie się, jaka odległość jest między wami – jak bardzo się oddaliliście, czy mąż/żona jest nadal twoim najlepszym przyjacielem, czy w razie jakiegoś wypadku, to z nim/ nią chciałabyś porozmawiać?

  3. Zaplanujcie wspólne wieczory – to kolejny etap po wspólnym omówieniu sytuacji, warto na każdy etapie związku trzymać się zasady minimum 2 razy w miesiącu spędzać czas wyłącznie we dwoje, na wspólnej kolacji, rozmowie, randkowaniu. Tylko nie mówicie, że kiedyś to nastąpi, tylko ustalcie konkretny czas i miejsce już teraz

  4. Powróćcie do wspólnego czasu, wspólnej zabawy, wycieczek – może raz na miesiac, raz na dwa miesiace zorganizujcie taki rodzinny dzień, wspólny wypad za miasto, aktywny wypoczynek. Na początku dzieci mogą niezbyt chętnie do tego podchodzić, ale jak zobaczą, ze znowu między wami jest lepiej, to z całą pewnością polubią taką formę spędzania czasu.

  5. Jeśli trzeba, to zrezygnujcie z dodatkowych obowiązków w pracy nawet jeśli finansowo będzie trudniej.

  6. Znajdźcie nową wspólną pasję – albo odkurzcie dawno porzuconą, może to tworzenie makiet, może wspólne czytanie, może uprawianie działki, gotowanie,. Cokolwiek co na nowo was połączy bez konieczności roztrząsania istniejących problemów, ale stanie się bazą, płaszczyzną wspólnego porozumienia i podstawą rozwiązywania konfliktów.

 

 

Czy Ty już masz ten etap za sobą? Jak udało się Wam go przejść? Co możesz doradzić od siebie tym, którzy muszą pokonać taki kryzys?